Pliki cookies
Bez zgody działają tylko pliki niezbędne do działania strony. Za zgodą włączamy statystyki i narzędzia marketingowe. Szczegóły w polityce prywatności.
Automatyzacja w dashboardach i danych to zebranie danych z systemów, w których dziś leżą osobno, uzgodnienie jednej definicji dla każdej liczby i pokazanie ich w jednym miejscu, które odświeża się samo.
Kolejność jest tu ważniejsza niż na pozostałych stronach. Wykres postawiony nad danymi, których nikt nie uzgodnił, nie kończy sporu o liczby — przenosi go tylko z arkusza na ekran. Dlatego zaczynamy od spisania, co u Was znaczy „sprzedaż w miesiącu", i dopiero potem od tego, jak to narysować.
Siedem pozycji w kolejności, która ma tu znaczenie: definicja przed wykresem, zawsze.
Spisujemy z Wami, co znaczy każda liczba na widoku: od kiedy sprzedaż jest sprzedażą, czy liczy się z rabatem, co robimy ze zwrotem. To jest najnudniejszy tydzień tej pracy i ten, po którym narady przestają zaczynać się od sporu.
Definicja i jej właściciel dostępne przy każdej liczbie na widoku.Dane z systemów źródłowych trafiają do jednego zbioru w ustalonym rytmie, razem z informacją, kiedy ostatnio przyszły. Kończy się poranne pobieranie plików i sklejanie ich w arkuszu.
Data i godzina ostatniego odświeżenia przy każdym źródle.Brakujące pola, wartości poza zakresem i pozycje, których nie da się dopasować, są zatrzymywane i pokazane jako lista do poprawy. Błąd wychodzi w dniu, w którym powstał.
Liczba pozycji odrzuconych przy wejściu, widoczna przy każdym odświeżeniu.Te same dane w dwóch układach: jeden pokazuje wynik i odchylenie od planu, drugi to, co dana osoba może dziś zrobić. Widok, z którego nie wynika żadne działanie, wypada przed budową.
Ten sam wynik w obu widokach, liczony z jednej definicji.Zamiast zestawienia, które ktoś ma otworzyć, wiadomość idzie wtedy, kiedy liczba wychodzi poza uzgodniony zakres. Marża poniżej progu, zapas poniżej minimum, koszt kampanii ponad plan.
Historia powiadomień razem z wartością, która je wywołała.Raport miesięczny powstaje z tych samych danych co widok dzienny, w stałym terminie i w stałym układzie. Największa pojedyncza pozycja z rachunku u góry strony znika prawie w całości.
Ten sam raport co miesiąc, z datą i źródłem każdej liczby.Przy stabilnej historii da się pokazać, dokąd zmierza zapas albo sprzedaż, razem z zakresem błędu. Przy krótkiej historii mówimy, że prognoza będzie zgadywaniem z wykresem, i tego nie budujemy.
Zakres błędu podany przy każdej prognozie, sprawdzalny wstecz.Ta sama liczba, przed wdrożeniem i po nim. Kroki przekreślone przestają istnieć — zostaje spojrzenie na wynik, bo o to od początku chodziło.
Najdroższa pozycja po lewej to dzień stracony na rozjeździe między dwoma systemami. Nie da się jej usunąć szybszym pobieraniem danych — usuwa ją dopiero jedna spisana definicja, uzgodniona przed budową czegokolwiek. To jest ten nudny tydzień, od którego zaczynamy.
Przy danych kolejność jest sztywna: najpierw dane mają dojeżdżać, potem cokolwiek się nad nimi rysuje.
Połączenia między CRM, ERP, sklepem i księgowością, z alarmem, kiedy któreś przestanie dowozić dane. Najtańsze wejście i warunek wstępny dla wszystkiego dalej.
ZobaczJeśli proces żyje w arkuszu i w mailu, nie ma czego zbierać. Wtedy najpierw system prowadzący sprawę, a raport jest jego produktem ubocznym.
ZobaczUporządkowanie kolejności i wskazanie, które liczby naprawdę zmieniają decyzje. Z arkuszem, w którym przy każdej pozycji stoi kolumna „skąd".
ZobaczWasze dane leżą już w jednym systemie, który ma własne raportowanie. Wtedy najtańszą drogą jest nauczenie się go albo gotowe narzędzie analityczne podpięte wprost — i tak powiemy, także wtedy, gdy oznacza to brak zlecenia.
Chcecie widoku, żeby był. Widok, z którego nie wynika żadna decyzja, kosztuje utrzymanie i przestaje być otwierany po sześciu tygodniach. Pytamy przy każdej liczbie, kto i co z nią zrobi, i tę bez odpowiedzi wykreślamy przed budową.
Dane wpisują ludzie i wpisują je nierzetelnie. Raport nad takimi danymi produkuje wiarygodnie wyglądające liczby, które są nieprawdziwe. Najpierw miejsce, w którym dane powstają, potem wykres nad nimi.
Bezpłatna diagnoza: bierzemy jedną liczbę, której używacie na naradach, i sprawdzamy, ile rąk i ile godzin dzieli ją od źródła. Wynik dostajecie niezależnie od tego, czy zdecydujecie się cokolwiek u nas zamawiać.
Przyszło z adresu podanego w formularzu. Jeśli to literówka, napiszcie na hello@letsautomate.pl.
Do rozmowy nie trzeba się przygotowywać. Wystarczy, że opowiecie, jak wygląda dziś ten jeden proces.
Łączymy siły dla mądrego wzrostu