Obszary · Sprzedaż i marketing

Handlowiec rozmawia z klientem, resztę robi system

Między pytaniem klienta a podpisaną umową leży kilkanaście czynności, których nikt nie nazywa pracą: przepisanie leada, złożenie oferty z cennika, notatka po spotkaniu, przypomnienie o zaległej odpowiedzi. Automatyzujemy je pojedynczo, w kolejności od najdroższej.

Przykładowy rachunek sześcioosobowego działu — liczby są poglądowe. Na bezpłatnej diagnozie wypełniamy tę samą tabelkę Waszymi danymi i to ona rozstrzyga, od czego zacząć.

Czym jest automatyzacja w sprzedaży i marketingu?

Automatyzacja w sprzedaży i marketingu to przeniesienie powtarzalnych czynności między pierwszym kontaktem a podpisaną umową na system, który wykonuje je bez udziału handlowca — od zapisania leada, przez złożenie oferty, po przypomnienie o sprawie, która stoi.

O wyniku decyduje kolejność, w jakiej się to robi. Najdroższa czynność w większości działów nie jest tą najbardziej irytującą: przepisywanie leadów wkurza wszystkich i zajmuje dwadzieścia godzin miesięcznie, składanie ofert nikogo nie wkurza i zajmuje pięćdziesiąt. Dlatego zaczynamy od policzenia, zanim powstanie lista pomysłów.

Co automatyzujemy najczęściej

Leady ze wszystkich źródeł do jednego rejestruformularz, poczta, reklama, czat — jeden komplet danych
Ofertę składaną z cennika i danych klientaz aktualnych stawek, bez kopiowania między plikami
Notatkę i ustalenia po spotkaniuz nagrania albo z dyktowanej notatki, prosto do karty
Umowę i wysyłkę do podpisuz szablonu, z danymi pobranymi z rejestru
Przypomnienia o sprawach, które stanęłydo opiekuna, zanim klient odezwie się sam

Co konkretnie robimy w dziale sprzedaży

Osiem pozycji w kolejności, w jakiej najczęściej je bierzemy. Przy każdej stoi rzecz, którą po wdrożeniu widać w rejestrze.

Jeden rejestr leadów zamiast czterech skrzynek

Zapytania z formularza, poczty, reklam i czatu trafiają do jednego miejsca w tej samej postaci, z rozpoznanym źródłem i przypisanym opiekunem. Duplikaty łączą się po adresie i numerze NIP, więc ten sam klient nie leży w rejestrze trzy razy pod trzema nazwami.

Data i godzina pierwszej odpowiedzi przy każdym leadzie, do sprawdzenia w rejestrze.

Oferta składana z aktualnego cennika

System bierze dane klienta z rejestru, pozycje z cennika i warunki z ustaleń, a handlowiec sprawdza gotowy dokument i wysyła. Wersje cennika są datowane, więc po pół roku widać, na jakich stawkach oferta powstała.

Czas od zapytania do wysłanej oferty, mierzony automatycznie na każdej sprawie.

Notatka ze spotkania bez przepisywania

Po rozmowie powstaje podsumowanie z ustaleniami i terminami, wpięte do karty klienta. Zadania z ustaleń zakładają się same i mają właściciela — to one najczęściej giną, bo notatka zostaje w prywatnym notesie handlowca.

Zadania z ostatniego spotkania widoczne w karcie, razem z terminem.

Sprawdzenie kontrahenta przed umową

Dane z rejestrów publicznych po numerze NIP wpadają do karty razem z krótką notatką o firmie. Weryfikacja, która zajmowała kwadrans przeglądania stron, kończy się przed pierwszą rozmową.

Data ostatniego sprawdzenia i źródło danych przy każdym kontrahencie.

Umowa i podpis w jednym przebiegu

Dokument powstaje z szablonu przy zmianie etapu, idzie do podpisu elektronicznego i wraca do rejestru pod właściwą sprawę. Znika drukowanie i szukanie, która wersja pliku jest tą podpisaną.

Status podpisu przy każdej umowie i komplet dokumentów pod jedną sprawą.

Przekazanie sprawy między ludźmi

Zmiana etapu uruchamia powiadomienie do wszystkich, którzy w tej sprawie coś robią — opiekuna, wdrożenie, księgowość. Klient przestaje czekać na wycenę dlatego, że jedna osoba nie wiedziała, że sprawa do niej wróciła.

Czas między zmianą etapu a pierwszym ruchem następnej osoby.

Raport sprzedaży, który składa się sam

Zestawienie dla zarządu powstaje w poniedziałek rano z danych z rejestru, zawsze w tym samym układzie. Rozmowa na spotkaniu zaczyna się od wniosków, bo liczby są już policzone.

Ten sam raport co tydzień, z datą i źródłem każdej liczby.

Publikacje i kampanie w jednym kalendarzu

Plan publikacji, zatwierdzanie treści i wysyłka idą przez jedno miejsce, a wyniki kampanii wracają do tego samego widoku. Marketing przestaje raportować sprzedaży to, co sprzedaż i tak widzi w rejestrze.

Źródło każdego leada widoczne w rejestrze, aż do konkretnej kampanii.
Jedna sprawa

Zapytanie ofertowe, krok po kroku

To samo zapytanie z formularza na stronie, przed wdrożeniem i po nim. Kroki przekreślone przestają istnieć — większość różnicy bierze się z ich zniknięcia.

DziśZapytanie z formularza
Zgłoszenie czeka w skrzynce na kogoś, kto ją otworzy2 h 40 min
Handlowiec przepisuje dane do CRM4 min
Szuka poprzedniej oferty dla podobnego klienta11 min
Sprawdza aktualne stawki w cenniku i u przełożonego25 min
Składa dokument i sprawdza dane klienta35 min
Wysyła i zakłada sobie przypomnienie w kalendarzu5 min
Do wysłanej oferty4 h 20 min
Po wdrożeniuZapytanie z formularza
Zgłoszenie ląduje w rejestrze z przypisanym opiekunem10 s
Handlowiec przepisuje dane do CRM—
Szuka poprzedniej oferty dla podobnego klienta—
Projekt oferty czeka gotowy, na dzisiejszych stawkach1 min
Handlowiec sprawdza warunki i poprawia, co trzeba12 min
Wysyła; przypomnienie zakłada się samo1 min
Do wysłanej oferty14 min

Największa pozycja po lewej to 2 godziny 40 minut, przez które nikt nic nie robi. Tego czasu nie da się skrócić lepszą organizacją pracy handlowca, bo to nie jest jego czas — zgłoszenie po prostu leży. Praca własna handlowca skraca się w tym przykładzie z 80 do 13 minut, i to jest ta mniejsza część różnicy.

Która usługa odpowiada na to u Was

Obszar mówi, gdzie boli. Usługa mówi, co z tym zrobimy — przy sprzedaży najczęściej zaczyna się od pierwszej z nich.

Integracje systemów

kiedy systemy już macie i mają ze sobą rozmawiać

Połączenia między CRM, pocztą, cennikiem i księgowością. Najtańsze wejście, pierwsze uruchomienie w kilka dni, i po miesiącu widać, ile pracy naprawdę zdjęło.

Zobacz

Systemy dopasowane do firmy

kiedy sprzedaż żyje w Excelu i w głowach

System prowadzący sprawę od zapytania do umowy, który sam trzyma jej stan. Wchodzi wtedy, gdy CRM z półki nie umie tego, na czym stoi Wasza sprzedaż.

Zobacz

Automatyzacja procesów z AI

kiedy w grę wchodzi ocena treści

Podsumowanie rozmowy, wyciąganie danych z zapytania napisanego prozą, wstępna kwalifikacja leada. Z progiem jakości mierzonym na Waszych sprawach przed budową.

Zobacz

Kiedy nie warto tego robić

Sprzedaż stoi na kilkunastu sprawach miesięcznie i każda jest inna. Wtedy handlowiec i tak przeczyta wszystko sam, a automat obsłuży najwyżej wpisanie do rejestru. Kwadrans zysku dziennie nie zwraca wdrożenia.

Nie macie jednego miejsca, w którym leżą klienci. Automatyzacja nad czterema arkuszami utrwali cztery arkusze. Najpierw jeden rejestr, dopiero potem reszta — i to jest pierwsza rzecz, którą powiemy na diagnozie, także wtedy, gdy oznacza mniejsze zlecenie.

Cennik zmienia się przy każdej ofercie, bo każda wycena to osobna kalkulacja. Da się to zautomatyzować, tylko zaczyna się od spisania reguł, których dziś nikt nie ma na papierze. To praca na tygodnie, nie na dni, i mówimy o tym przed wyceną.

Policzmy, ile kosztuje dziś Wasz dział sprzedaży

Bezpłatna diagnoza: przechodzimy przez tydzień pracy działu i wypełniamy rachunek z góry tej strony Waszymi liczbami. Wynik dostajecie niezależnie od tego, czy zdecydujecie się cokolwiek u nas zamawiać.

Z bezpłatnej diagnozy wychodzicie z
Rachunek działu — ile godzin miesięcznie zjada praca, której nikt nie nazywa pracą
Kolejność — trzy czynności do wzięcia najpierw, z uzasadnieniem, dlaczego akurat te
Lista odradzeń — to, czego automatyzować nie warto, i powód przy każdej pozycji
Część grupy Wise Group
Sprawdź adres e-mail.
Sprawdź numer telefonu.
To pole jest wymagane.
To zapytanie, nie rezerwacja terminu. Odpisujemy w jeden dzień roboczy i proponujemy godzinę. Rozmowa jest bezpłatna i bez zobowiązań, online albo telefonicznie; prowadzi Piotr Wojciuk, New Business Lead.
Wasze dane zostają u WasNDA przed startemBez prowizji od dostawców
Piotr Wojciuk, New Business Lead w Let’s automate
Piotr Wojciuk
New Business Lead
Wolicie napisać albo zadzwonić? hello@letsautomate.pl · +48 571 399 932

Pytania, które padają przy sprzedaży

To pytania, które padają na pierwszej rozmowie.

Zadaj je nam wprost →
Nie sama z siebie. CRM pusty jest zwykle skutkiem tego, że wypełnianie go jest pracą dodatkową — handlowiec jest rozliczany ze sprzedaży, a uzupełnianie pól przychodzi po godzinach. Automatyzacja pomaga wtedy, kiedy odwraca ten układ: dane wpadają do karty z poczty, z kalendarza i z nagrania rozmowy, więc karta wypełnia się jako produkt uboczny pracy. Jeśli problem leży w tym, że CRM nie odwzorowuje Waszego procesu sprzedaży, to jest inna rozmowa i prowadzi do systemu procesowego.
Wyceniamy pojedynczą automatyzację, a kwota jest stała i podawana po rozmowie, na której wypisujemy, co z czym się łączy i jak często. O kwocie rozstrzyga przede wszystkim to, czy systemy mają API, ile wyjątków ma obsłużyć automat i czy dane wymagają uporządkowania po drodze. Pierwsza pozycja z rachunku zwykle zwraca się w kilka tygodni — i to ją proponujemy jako pierwszą właśnie dlatego.
Pozna, jeśli automat udaje człowieka, i dlatego tego nie robimy. Automatyczne są u nas rzeczy, które klient i tak odbiera jako systemowe: potwierdzenie przyjęcia zapytania, przypomnienie o terminie, link do podpisu. Treść, która ma brzmieć jak od handlowca, przechodzi przez handlowca — system przygotowuje projekt, człowiek decyduje, co wyjdzie.
To najczęstszy powód, dla którego wdrożenia nie dowożą, i traktujemy go jako część naszej roboty. Zaczynamy od czynności, którą handlowcy sami nazywają stratą czasu, bo pierwsze wdrożenie ma im coś zabrać z talerza. Jeśli zespół ma zmienić sposób pracy szerzej, właściwym narzędziem są szkolenia z AI z mierzoną adopcją, zamiast kolejnej automatyzacji.
Zwykle indywidualna jest jedna trzecia oferty, a reszta to dane klienta, stawki i warunki handlowe, które powtarzają się w każdej. Automatyzujemy tę resztę i zostawiamy handlowcowi to, co faktycznie wymaga decyzji. Jeśli po rozmowie okaże się, że u Was powtarzalna jest tylko strona tytułowa, powiemy wprost, że nie warto.
Pierwsze uruchomienie to zwykle kilka dni do dwóch tygodni, licząc od rozmowy, na której ustalamy zakres. Bierzemy jedną czynność, puszczamy ją na produkcji i dopiero potem następną — także dlatego, że pierwsza prawie zawsze zmienia listę kolejnych. Cały rachunek z góry strony rozkłada się zwykle na kwartał.
Każde połączenie ma opisane zachowanie przy błędzie i alarm z progiem czasowym — po kilku minutach ciszy wiadomość idzie do imiennie wskazanej osoby u Was i do nas. Sprawa, która nie przeszła, wraca tam, skąd przyszła, z etykietą, więc człowiek może ją dokończyć ręcznie. Automatyzacja, która pada po cichu, jest gorsza od jej braku, bo ludzie już przestali robić to ręcznie.
WiseGroup

Łączymy siły dla mądrego wzrostu

AdWiseHireWiseSellWiseLet's automateFinertoIRSM